
Jak ocalić wspomnienia, które często nie są jedynie słodką pamięcią dojrzałych gruszek w sąsiednim sadzie? Jak ująć w słowa cienie i chłód pojawiający się na myśl o dzieciństwie? Tego trudnego zadania podjęła się Małgorzata Witko w swojej debiutanckiej książce „Wyrka. Utracony wołyński raj.” Prawdziwą historię polskiej kresowej wsi splotła ze wspomnień swojej rodziny oraz osób, które postanowiły podzielić się własnymi przeżyciami. To ostania chwila na ich dokumentowanie. Wielu z rozmówców nie doczekało się wydania książki, pomimo tego, że od rozpoczęcia pracy nad nią minęły zaledwie 3 lata.
Małgorzata Witko w precyzyjny sposób skonstruowała swoją powieść, kładąc nacisk na relacje międzyludzkie i obrazy z codziennego życia w Wyrce i sąsiadujących z nią wioskach. Praca w polu, święta i potrawy, zabawy, drobne radości i kłopoty to główny trzon książki. Znając historię czytelnicy z drżeniem odwracają kolejne kartki oczekując drastycznych opisów, które nierozerwalnie splotły się z historią Kresów Wschodnich. Tymczasem autorka potrafiła znaleźć łagodną równowagę a dramatyczną walkę o życie i tożsamość przedstawić w nieco odmienny sposób.
Na spotkaniu w Bibliotece Publicznej Gminy Dzierżoniów im. Władysława Reymonta w Mościsku 15 października historia o sile ludzkiej pamięci była głównym tematem rozmów z autorką. Tymczasem na sali pojawiła się Bronisława Szota, która pamięć Wyrki nosi nadal ze sobą, tak jak obraz studni z żurawiem na rodzinnym podwórku i smak pierogów z fasolą. Jej obecność ośmieliła zgromadzone osoby do żywego uczestnictwa w spotkaniu. Krótka prezentacja przygotowana przez Małgorzatę Witko pozwoliła zgromadzonym osobom zapoznać się z topografią i dodatkowymi materiałami związanymi z książką. Zaostrzyła również apetyty na wygranie darmowych powieści z autografem pisarki w szybkim literackim konkursie. Czas tego wieczoru płynął zdecydowanie innym tempem, pozostawiając niedosyt i pustą ladę, gdzie Wydawnictwo Znak, współorganizator spotkania, umożliwił zakup książek.

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy pomogli przy realizacji spotkania wspierając zarówno dobrym słowem, jak i pysznym domowym ciastem i napojami.
D.W.

















