Biblioteka Publiczna Gminy Dzierżoniów im. Władysława Reymonta zaprasza na poruszającą wystawę prac Mileny Lubach „Co Cię nie zabije”. W bibliotecznej przestrzeni od połowy marca będzie można odszukać wykonane z pietyzmem miniaturowe wieńce, będące niezgodą na werbalną przemoc. Słowa mają moc. Mogą nas uskrzydlać, bądź te skrzydła z premedytacją podciąć.
Prace będą nam towarzyszyć podczas odbywającej się 29 marca Żywej Biblioteki i zostaną do końca kwietnia, przyjmując powstające wciąż nowe propozycje artystki.

Tak oto pisze o swoim cyklu Milena Lubach:
Przemoc zaczyna się od słów. Często te używane w codziennej komunikacji mogą prowadzić do upokorzenia, obniżenia poczucia własnej wartości, czy nawet traumy. Słowa, które słyszymy w dzieciństwie mogą ukształtować nas na wiele lat. Bywa, że nigdy się ich nie pozbywamy. Łażą za nami, a tak naprawdę z nami, są pierwszym co widzimy w lustrze, “zagryzają” inne – te dobre słowa. Werbalna przemoc może pozostać niezauważona, ale pozostawia trwały ślad w psychice.
Miniaturowe wieńce pogrzebowe, z których każdy jest “bukietem” raniących słów nosimy na różne sposoby. Ukryte pod warstwami, wyeksponowane – może trochę jak blizny, a może czasem jak tarcze ochronne, rodzaj rozpraszacza, dzięki któremu nic innego nas nie zrani.
W kontekście ceremonii pogrzebowych, które tradycyjnie symbolizują odejście, projekt odnosi się do metaforycznej „śmierci emocjonalnej” – śmierci, którą trudno zobaczyć na pierwszy rzut oka, ale która jest nie mniej realna.
Projekt składa się z miniaturowych wieńców pogrzebowych wykonanych z papierowych komponentów. Każdy z nich posiada wstęgę, na której wypisane są słowa/zwroty/przemocowe „hasła”. Myślę, że wiele osób usłyszało je kiedyś pod swoim adresem lub użyło ich z większą lub mniejszą świadomością, celując w innych.
Milena Lubach

Milena Lubach (1990)
Absolwentka ASP we Wrocławiu. W 2017 roku uzyskała tytuł magisterki na Wydziale Malarstwa. Zajmuje się malarstwem, projektowaniem graficznym oraz tworzeniem instalacji. W swojej twórczości porusza tematykę szeroko rozumianej tożsamości.
Przez ostatnie trzy lata prowadziła, wraz z partnerem Michałem Sikorskim, wrocławską galerię EXIT, której byli pomysłodawcami. Od niespełna dwóch lat mieszka w Mościsku, gdzie z Michałem odnawiają poniemiecki dom z lat czterdziestych. To w nim powstała ich nowa działalność artystyczna – kolektyw cut off.



