Jesień w pełni! Podopieczni Fundacji Pokolorujmy Szarość przybyli 16 października do biblioteki w Mościsku na zajęcia plastyczne, których głównym tematem była oczywiście jesień. Wspaniałe, kolorowe prace pachniały prawdziwą jesienią, szeleszcząc barwnymi liśćmi. Spotkanie było też okazją do wymiany książek. Nowe tytuły cieszyły się sporym zainteresowaniem.
Poniedziałkowe spotkania seniorów w bibliotece w Mościsku należą już do stałego punktu w życiu naszych czytelników. Bardzo się z tego faktu cieszymy i serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy zechcą dołączyć do tego zacnego grona. Dyskusje o książkach, przepisach na nietuzinkowe potrawy lub sprawdzone domowe lekarstwa, zajęcia plastyczne lub komputerowe – plan spotkania zależy głównie od sugestii uczestników i dotyczy niemal każdego obszaru naszego życia. 16 października powstały takie oto przepiękne lampiony, jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne:
Awantury muzyka jazzowego Michała Urbaniaka oraz barwne życie Gabrieli Zapolskiej w interpretacji zaczytanych klubowiczów z Ostroszowic!
Definicja Dyskusyjnych Klubów Książki jest prosta. To niewielka grupa osób, które spotykają się, aby rozmawiać o książkach. To miejsce, w którym ludzie którzy fascynują się literaturą mogą rozmawiać o swoich przeżyciach i emocjach związanych z przeczytanymi powieściami i konfrontować je z opiniami innych uczestników. Dzięki uczestnictwu w spotkaniach czytelnicy mają możliwość zapoznania się z różnorodnymi książkami, po które sami nie zawsze zdecydowaliby się sięgnąć.
Wymiana spostrzeżeń z innymi czytelnikami poszerza literackie horyzonty, uczy wyrażania swoich poglądów i aktywnego czerpania z książek tego co najlepsze. Jednym z założeń klubów jest także pokazanie, że nie trzeba znać się na literaturze, by czerpać przyjemność z dyskutowania o książkach. Przede wszystkim chodzi o dobrą zabawę.
,,Ja urbanator. Awantury muzyka jazzowego” Andrzeja Makowieckiego, czytany przez Andrzeja Chyrę, zafascynował klubowiczki z DKK w Ostroszowicach. Maria Czubaszek w blurbie napisała: ,,bo jazz to nie tylko muzyka. To również wszystko ,,pomiędzy”. I o tym właśnie jest ta książka. Świetna!” Polecamy tę książkę tym wszystkim, którzy lubią wartką narrację, świetną interpretację tekstu oraz bogatą osobowość bohatera.
Michał Urbaniak ,,otarł się” o największych. Chciał być jak Miles Davis czy Louis Armstrong. Dzieciństwo spędzone na obrzeżach Łodzi wspomina radośnie. Był niezwykle zdolny, bardzo szybko nauczył się czytać i grać na skrzypcach. marzył o tym, żeby uczyć się u Valerego Ojstracha.
Jednak, gdy po raz pierwszy usłyszał w radio jazz, stwierdził, że ,,świat muzyki klasycznej okazał się ciasny i mdły”. ,,Jazzowego potwora obudził we mnie Armstrong” stwierdził z przekonaniem Urbaniak .
Zachwycił go specyficzny śpiew oraz gra na trąbce wielkiego Louisa. Stwierdzenia Michała Urbaniaka, że ,,komuniści nie zdawali sobie sprawy z tego, że wpuszczając do kraju jazz, podkopują fundamenty ustroju”,
wywarło na nas ogromne wrażenie. Podobnie wątek opowiadający o tłumach na koncercie Orkiestry Glenna Millera w Polsce. ,,To byli bogowie zza oceanu, którzy przybyli, by rzucić oniemiałe miasto na kolana”.
Michał Urbaniak to wspaniały człowiek, który realizuje swoje marzenia.
W wieku 13 lat zapragnął gry na saksofonie.
Mama Michała Urbaniaka stwierdziła: ,,wiem, że w momencie kiedy kupiłam ci ten saksofon, straciłam syna!”
I tak się stało. Michał w wieku 14 lat już koncertował.
Słuchając audiobooka o awanturach muzyka jazzowego można odnieść wrażenie, że szczególni wybrańcy bogów nie mają łatwego życia.
A może dlatego są wyjątkowi.
Ta teza potwierdziła się podczas dyskusji o Gabrieli Zapolskiej, a konkretnie o książce Araela Zurli ,,Szkło i brylanty. Gabriela Zapolska w swojej epoce”. Ta chorowita kobieta ciężko pracowała i odważnie walczyła o godne miejsce w literaturze. Prowadziła wystawne życie. Oto piękna kobieta o niełatwym charakterze pokazała się nam w całej okazałości. Dzięki tej książce poznałyśmy Gabrielę Zapolską w nowej bardzo intrygującej odsłonie. Na zakończenie spotkania uczestniczki DKK wybrały sobie książki do czytania.
Podczas kolejnego spotkania zajmiemy się modą w literaturze.Tym bardziej, że jedna z uczestniczek jest łudząco podobna do Barbary Hulanicki!
17 października w bibliotece w Ostroszowicach Motyle Książkowe z klasy pierwszej wraz z wychowawczynią poznały słowa powitania w wielu językach świata. Inspiracją do tego spotkania była wspaniała gra autorstwa Pawła Pawlaka składająca się z 24 bajecznie kolorowych międzykulturowych kart. Dzięki niej dzieci poznały nazwy krajów, narodów oraz języki, którymi posługują się ludzie w tych krajach.
Słowo powitania po litewsku brzmi: sveiki, po wietnamsku: xin chao, po białorusku: witaju, po francusku: salut, po angielsku: hellpo hiszpańsku: hola, w języku keczua powitanie brzmi: rimaykullayaki, natomiast w języku suahili: jambo! Ciekawym odkryciem dla dzieci było to w jak wielu krajach świata mówi się językiem angielskim, arabskim i francuskim. Skomplikowanym okazał się język litewski, w którym słowem ,,sveiki” wita się grupę chłopców lub grupę chłopców i dziewczynek. Do jednego chłopca mówi się „sveikas”, do jednej dziewczynki ,,sveika”, a do kilku dziewczynek ,,sveikos”.
W miarę zrozumiały dla dzieci okazał się język migowy, którym posługują się niesłyszący na całym świecie. Z łatwością dzieci opanowały gesty oznaczające słowa: kochać, płakać i lubić .
Na zakończenie spotkania uczestnicy podali sobie ręce tworząc swoisty łańcuch przyjaźni, żegnając się przy tym słowem ,,cześć” w językach, które zapamiętały.