Z naturą na Ty

W Galerii biblioteki w Mościsku trwa wiosenna wystawa prac Ewy Janusz i Lucyny Pająk.

Nieco wolnego czasu, kolby kukurydzy, suszone fragmenty roślin, kawałki drewna. Do tego Ewa Janusz  dodaje zręczność swoich palców, kreatywność i ogromną ilość fantazji. To wystarczy aby powstała kolejna stylowa, ekologiczna i urocza lalka kukurydziana.

Z kukurydzianych osłonek kolb można zrobić wszystko, co tylko się chce. Nie tylko pojedyncze laleczki, ale i całe scenki, czy zwierzęta. To stało się moją pasją. Robię to całą zimę. Dni wtedy szybciej zlatują, a jest radość, gdy to się komuś podoba. Od niedawna podpatruję innych twórców kukurydzianych dzieł w internecie. Okazało się, że takie lalki robią też Meksykanie, Ukraińcy, Rosjanie, czy Czesi. Gdy kukurydza jest prawie dojrzała, zrywam kolby w całości, delikatnie oddzielam liście i suszę na strychu. Przed robieniem lalek trzeba je zwilżyć, żeby się nie pokruszyły i łatwiej poddawały się formowaniu. Można wykorzystać to, co się ma w domu – głowę lalki wypełnić chusteczką higieniczną czy kawałkiem zmiętej gazety, włosy zrobić z pakuł, trawy lub słomy, podkładkę z kawałka dykty, drewna. Dekoracje i dodatki znajdziemy wokół, np. kwiatki, które można wysuszyć do ozdoby laleczek. Można też spróbować eksperymentów z kolorami – barwić część  liści okrywowych kolby kukurydzy czy wykorzystywać znamiona słupków (tzw. wąsy kukurydziane) w różnych fazach rozwoju – z niedojrzałej kukurydzy powstaną potem włosy blond, z dojrzałej – włosy brunetek. (E. J.)

Od siedmiu lat towarzyszą mi frywolitki, które stały się częścią mojego świata. Podczas powstawania wzorów uspokajają się moje myśli a palce już same wiedzą jak się ułożyć, aby efekt końcowy był zgodny z moimi oczekiwaniami. To wspaniały sposób na smutki, niemal jak lekarstwo – mówi Lucyna Pająk.

Czym są frywolitki? Nazwa techniki wywodzi się z łacińskiego słowa frivolus, które oznacza coś błahego i bez znaczenia. Jednak z pewnością nie jest ona bezwartościowa, na co wskazuje jej inna nazwa – koronka dworska.  Do jej wykonania potrzebne były drogie nici, stąd też technika ta nie była znana ubogim warstwom społecznym. Dodatkowo czółenka używane do wyplatania koronki frywolitkowej często były bogato zdobione, od nich frywolitki nazywane są również koronką czółenkową. Wykonywane wzory składają się z niezliczonej ilości kółeczek, łuczków, supełków i drobnych pętelek pikotek. Frywolitka jest bardzo starą techniką wiązania nitek znaną już w starożytnym Egipcie i Chinach. Swój rozkwit frywolitka osiągnęła w osiemnastym wieku. Wykonywano je między innymi ze złota, srebra i innych drogich surowców jak i z bursztynu. Były używane przez kobiety z królewskich i bogatych rodów szlacheckich. Czółenka były świetnym prezentem, którym obdarowywały się damy.

fotorelacja z wernisażu